Blog

Wojna o widza, czyli najlepsze filmy wojenne

Kinematografię o tematyce wojennej, gdzie twórcy filmowi prześcigają się w wykorzystywaniu efektów specjalnych, łączeniu wątków historycznych z wątkami wplecionymi z myślą o przyciągnięciu uwagi – na przykład miłosnymi czy heroiczną postawą głównego bohatera – śmiało można nazwać wojną o widza. Niewątpliwie filmom wojennym ciężko przebić się przez naszpikowane gwiazdami najbardziej kasowe superprodukcje, jednak w ostatnich latach znalazły się takie obrazy, które dumnie stanęły w szranki do wojny o widza – a co najważniejsze zdobyły jego uznanie. W tym zaszczytnym gronie można wymienić „Furię” z niezapomnianą rolą Brada Pitta, obsypaną nagrodami (w tym Oscarami) „Dunkierkę”
w reżyserii Christophera Nolana oraz chwytającą za serce kultową już produkcję Spielberga „Szeregowiec Ryan”.

Wojna o widza nie omija także Polski. W przeciągu kilku lat powstały bardzo dobre filmy wojenne skupiające się na najważniejszych dziejach zapisanych na kartach historii Polski – należy wymienić tutaj przełomowe i zrobione z światowym rozmachem „Miasto 44”, naszpikowany gwiazdami polskiego kina „Dywizjon 303. Historia prawdziwa”, czy też tegoroczne filmy wojenne jak „Kurier” Pasikowskiego, „Legiony” i „Piłsudski”, czyli rozebrana na czynniki pierwsze historia najsłynniejszego generała wojsk polskich. Śmiało można więc stwierdzić, że filmy wojenne mają ogromny potencjał i twórcy mogą sięgać po różne okresy historii polskiej i zagranicznej. Coraz częściej można zauważyć także sprytne zabiegi reżyserów, którzy chcąc stworzyć jak najbardziej prawdziwy obraz angażują do swoich produkcji międzynarodową obsadę –
w tym znane widzom nazwiska, które torują im drogę do kinowego zwycięstwa.